W sumie - rolki miały być zastępstwem lodowiska - nagle stały się jego pełnoprawnym substytutem. Szczególnie na "bananie" - czuje się prawie jak na lodzie - brakuje tylko możliwości zrobienia porządnej wyrwy w nawierzchnii podczas "hokejowego" hamowania
Pisząc proste tricki wyraziłem się trochę niewłaściwie - dla mnie proste nie są, ale na np. kompakombo należą do poziomu 2 (a jest tych poziomów chyba z
Lepszym słowem byłoby PODSTAWOWE tricki.
Pisać o rolkach będę, bo przed 2 tygodniami sam szukałem w necie info o oxelo freeride i nie znalazłem tego zbyt dużo... i gdyby nie mój brat, pewnie nadal bym czytał, szukał, zastanawiał się. A tak to jeżdżę, mam z tego ogólnie pojęty FUN (jak pisałeś: i o to w tym chodzi).
Jedyne czego na prawdę mi brakuje, to innych rolkarzy slalomowych - progress byłby lepszy, technika zapewne również, bo czasem wystarczy wytłumaczyć jeden ruch i cała sekwencja tricku staje się jasna - tak miałem np. z "Mexicanem".
Jeżeli kiedyś zawitacie do Gliwic i postanowicie odwiedzić najwyższą zbudowaną w całości z drewna konstrukcję na świecie (czyli Radiostację) i zobaczycie dwóch świrów jadących slalom na oxelo to będziemy my
ps. no dobra czasem jeden z nas stoi wśród kubków z laptopem w ręce i gapiąc się w ekran wykrzywia niezrozumiale nogi, wygina ciało śmiało i mamrocze coś pod nosem...






