Post
autor: Toudi » sob stycznia 12, 2013 3:10
Na początek, przyłączam się do gratulacji, że dociągasz powoli do tej magicznej bariery 30 lat, kiedy przy herbacie na ganku można próbować pierwszych podsumowań życia, kiedy proste sprawy zaczynają cieszyć (siku i inne), kiedy perspektywa się zmienia (też i za sprawą spadku ostrości wzroku), kiedy zgiełk uliczny zaczyna przeszkadzać, szybkość wyświetlania się nowych powiadomień na fejsie zaczyna zniechęcać a częstotliwość aktualizacji firefoxa najzwyczajniej drażnić. Oczywiście, patrząc wstecz na te wszystkie minione lata, wiele rzeczy można było zrobić inaczej, skrzywdzić mniej osób (a innym porządniej przypier....ć).
Wcale mnie nie zaskakuje, że zakupem rolek postanowiłeś przewrócić porządek wieloletniej rutyny do góry nogami, bo ja sam zdałem sobie sprawę, że czas na trzęsienie ziemi w moim życiu, kiedy - przyznam to otwarcie - pewnego poranka zrozumiłem, że to już trzecia noc, kiedy mi się Doda nie przyśniła. Może to zabrzmi śmiesznie, ale ogarnęła mnie panika i zbiegłem do piwnicy, gdzie - szczęśliwym zbiegiem okoliczności - natknąłem się na rolki. Szczęśliwym, bo mogłem wpaść na wędkę, hantle, przygody pana Samochodzika albo bejzbola. No ja miałem jednak to dodatkowe szczęście, że pierwsze rolki kupiłem przed trzydziestką i one sobie spokojnie na mnie w piwnicy czekały, więc z akomodacją nie miałem większych problemów.
Oczywiscie sprawa Twoich zesztywniałych stawów i łamliwych kości wgląda nieco inaczej, więc chyba warto spróbować kilku rzeczy.
Jeśli myślisz, że wkładki ortopedyczne pomogą, to spróbuj.
Drętwienie stopy spowodowane zbyt mocnym zaciagnięciem zamków to nic niezwykłego. To dlatego, ze stopa jest wygięta naturalnie w podbiciu a dociągając klamrę, szczególnie dolną, naciskasz na nią. Dobrze robisz, że nie dociągasz zbyt mocno sznurowadeł ani zamków przez pierwszych kilkanascie minut jazdy - stopa się wtedy rozgrzewa. Potem dociągnij.
Mi zawsze drętwieją stopy, kiedy zawiążę zbyt mocno i od razu rzucam się na dość szybką jazdę - stopy szybko się rozgrzewają, trochę puchną, zwiększa się ukrwienie i zaczynają uciskać. Wtedy jedynym ratunkiem jest zdjąć na chwilę, jeśli nie jesteś w stanie tego wytrzymać.
Pewnie wcale nie zaczynasz szaleć ale jesteś początkującym, więc to co dla kogoś może być spokojną jazdą, dla Ciebie może być już zbyt forsownym wysiłkiem. (Tak sobie strzelam, bo nie wiem, jak jeździsz)
Zatem próbuj z pierwszymi kilkunastoma minutami w niedowiązanych rolkach i spokojnie ("dostojnie", to chyba w Twojej sytuacji będzie dobre słowo, jeśli mogę sobie pozwolić na niewielką złośliwość) jeździj. Jak zaczniesz się trochę pocić, to możesz dociągać buty.
Zakładanie rolek na sucho chyba niczemu nie służy, bo te gąbki w środku nie dopasowują się do stopy w jakimś kosmicznym zakresie - znacznie więcej dopasowania uzyskasz jeżdżąc w nich.
Popros kogoś, kto wygląda, że przyzwoicie jeździ, żeby popatrzył przez chwilę na Twoją jazdę i podrzucił jakieś uwagi.
Pozdrawiam
Piotr