W związku z tym, że niedawno kupiłem sobie (z uwagi na mega promocje, nie mówię gdzie bo reklamy nie chcę uprawiać) rolki Powerslide Phuzion 7, to niestety nie mogłem na nich dłużej pojeździć niż pół godziny w warunkach miejskich a teraz podpierają one ścianę a mi się nudzi, więc postanowiłem co-nieco o nich napisać. Pisze to również dlatego, że przed zakupem poszukiwałem jakichkolwiek informacji o tych rolkach i jedyne co znalazłem to opis producenta, sprzedawcy, dość lakoniczny filmik na youtube i trochę na niemieckiej stronie - niestety google tłumacz nie grzeszy jakością.

Przejdźmy do rzeczy.
Wygląd zewnętrzny:
Subiektywnie mogę powiedzieć, że rolki wyglądają fajnie. Nie sprawiają wrażenia bolidu F1 ale napewno przyciągają wzrok.
Konstrukcja buta sprawia, że nie będziecie chcieli zakładać jasnych skarpetek albo innych żarówiastych bo pomiędzy językiem a resztą buta są otwory wentylacyjne, przez które widać stopę. Jeśli spojrzeć pod cholewkę, w tylnej części rolki, znajduje się kolejny otwór wentylacyjny, przez który można wsadzić do środka np. palec
Przyczepić się można do jakości tych wzorków na szynie, otóż nie są one dokładnie naklejone i daje to taki trochę brzydki efekt gdy się przypatrzeć. Kosmetyczna kwestia detalu. Mi to nie przeszkadza a na nogach podczas jazdy raczej jest to niewidoczny detal. Jednak spodziewałem się trochę dokładniejszego wykonania za tę kasę.
Także szyna od wewnętrznej strony stopy przyszła lekko przytarta. W jednym miejscu trochę prześwieca aluminium spod czarnej farby. Jak dla mnie rybka, pewnie zrobię więcej obtarć ale jednak mogli się postarać.
Budowa:
najpierw przyczepię się do jednej śruby mocującej koło, mianowicie ma ona wewnątrz miejsca na imbus, takie wypustki uniemożliwiające użycie oryginalnego imbusa. Nie wiem czy to fabrycznie ma być ale jak dla mnie jest to kolejne niedopatrzenie w wykonaniu.
Od razu po zakupie musiałem też wymienić jedną tulejkę spomiędzy łożysk w jednym kole, bo gdy się dokręciło śrubę to kółko się nie kręciło a niedokręcona śruba się odkręca sama z siebie przecież. Na szczęście w zestawie z rolkami znajduje się zapasowa tulejka, krótsza ośka (dla tych co bez hamulca wolą jeździć), zapasowe śruby mocujące szynę i jeszcze jakieś
Jak już bawiłem się z kołami to przy okazji odkręciłem szynę i sprawdziłem czy jest możliwość regulacji tejże na boki: owszem jest
Regulować można również wysokość cholewki.Wystarczy odkręcić górne śrubki po obu stronach cholewki i ustawić na odpowiedniej wysokości na danym otworku w tej czerwonej szynie i spowrotem przykręcić.
Jest system szybkiego wiązania, którego prawdę mówiąc nie używam bo mam dość ciasno przy wykorzystaniu pasków a sznurówki są jakoś tam zaciągnięte by nie dyndały. Raz je zaciągnąłem, nawet nie bardzo mocno i stwierdziłem, że rozgniecie mi stopy.
Rolki te pomimo wielkich kół i braku carbonu są naprawdę lekkie (nie ważyłem ich a porównywałem namacalnie z innymi zwykłymi fitnesami od K2). Są również lżejsze od K2 Radical Pro, które miałem do niedawna ale się popsuły.
Wrażenia z jazdy:
Przeskok z kół 80mm na 100/110mm zrobiłem już na Radical Pro ale nie tak dawno temu. Było to doświadczenie dość szokujące (o bogowie, jak wysoko, gięcie kostki, co ja zrobiłem itp.) Ale trochę pojeździłem i było w miarę ok, tak że najdłuższy dystans na Radicalach jaki zrobiłem za jednym przejazdem to 21km po czym się popsuły.
Wyjechałem na miasto przy temperaturze około 0-1 stopień w plusie i natychmiast zacząłem przeklinać te wszystkie wywietrzniki. Wentylacja w tych rolkach, zwłaszcza przy większych prędkościach jest tak dobra, że w warunkach zimowych robi się w stopy za zimno. Wiatr hula. Latem za to pewnie będę się cieszyć
Jak już wspominałem, miałem około pół godziny na testy rolek w mieście bo miałem jeszcze pare spraw na głowie a później zaczęło sypać śniegiem, dlatego też postarałem się o to, aby w czasie przejażdżki sprawdzić jak najwięcej.
Muszę powiedzieć, że dzięki krótszej szynie i 3 kołom, rolki te są całkiem zwrotne. Można by je porównać pod tym względem do zwykłych rolek rekreacyjnych. Jednocześnie są one bardzo szybkie, chociaż szybki start (w postaci podbiegu) do sprintu, jest dość trudny do wykonania ale jestem początkujący nadal w temacie dużych kół.
Rolki te dość fajnie pokonują drobne nierówności a stopień wibracji od podłoża nie sprawia wrażenia zbyt dużego. Jazda po zygzakowato ułożonym polbruku nie powoduje chęci zamordowania planistów miejskich. Zjechanie z krawężnika czy przejechanie progu zwalniającego, też problemem nie jest. Skakać czy zjeżdżać ze schodów w nich nie próbowałem bo pomimo mojej niewielkiej wagi, szyna wygląda mi na zbyt filigranową jak na takie ewolucje
Wysoka cholewka sprawia wrażenie dość elastycznej ale nie chybotliwej - dobrze trzyma łydkę.
Podsumowując, według mnie są to fajne rolki do szybkich przejazdów przez miasto, fitnessu itp. Są dość zwrotne więc spokojnie dadzą radę na dość krętych ścieżkach czy po chodnikach. Fajne rolki dla tych, którzy chcą pojeździć bardzo przyjemnie i wygodnie ale jednocześnie szybko, jednak nie mają aspiracji do prześcigania wszystkich kolarzy na ścieżkach rowerowych. Nie oszukujmy się, trzy duże koła, na krótszej szynie to jednak zmniejszona stabilność zwłaszcza przy dużych prędkościach. Coś za coś.
Nie piszę czy mnie coś gniotło czy nie, bo pół godziny jazdy to zdecydowanie za mało by to stwierdzić a akurat nic nie gniotło. Poza tym jest to sprawa indywidualna dla każdej stopy.
Dane producenta:
Szyna: X-Frame 3x110mm
Koła: PS Infinity 110mm, 85A
Łożyska: Twincam ILQ 9



